Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona   56
  

Rafał "Paco" Palion


„Mówił, że chciał, aby Polska była niepodległa…”



11 lutego nad ranem 2004 roku zmarł płk Ryszard Kukliński… Zmarł żołnierz, który wydał nierówną wojnę zbrodniczemu systemowi… Zmarł samotny wojownik walczący o wolną i suwerenna Ojczyznę… Zmarł Bohater… Jednakże w chwili, gdy pułkownik spoglądał śmierci w oczy, za oknem jego szpitalnego pokoju nie sposób byłoby dostrzec to, co Kukliński kochał najbardziej, to, czemu oddał życie. Polska ziemia, bo właśnie ona zajmowała szczególne miejsce w jego sercu znajdowała się tysiące kilometrów stąd, a jemu przyszło dokonać żywota na obczyźnie, na emigracji, na wygnaniu… W kraju, który go pokochał, który docenił jego heroiczną walkę o wolną i suwerenną Polskę. W USA… Polacy winni mu być dozgonnie wdzięczni za to poświęcenie. W końcu w walce o marzenie wielu pokoleń naszych rodaków, którym było „Żeby Polska była Polską”, zapłacił najwyższą cenę. Stracił dwóch synów, Waldemara i Bogdana (zostali zamordowani przez „nieznanych sprawców” z KGB). Jednak mimo to postać pułkownika i jego czyny nadal dzielą polską opinię społeczną. Nadal dla wielu Polaków płk Ryszard Kukliński jest zdrajcą…

Płk. Ryszard Kukliński na spotkaniu z Papieżem


„Argument, że płk Kukliński był zdrajcą w myśl obowiązujących w PRL praw, jest formalnie słuszny, ale całkowicie absurdalny – gdyż musielibyśmy wyrzucić z podręczników szkolnych nazwiska Pułaskiego, Traugutta i Piłsudskiego”
Zbigniew Herbert

Płk Ryszard Kukliński urodził się 74 lata temu, 13 czerwca 1930 roku, w Warszawie. Już w czasach wojny jako zaledwie trzynastolatek starał się czynnie brać udział w walce z hitlerowskim okupantem. Jednak los nie dał dostąpić mu zaszczytu służby w Armii Krajowej. Jego młody wiek i krucha budowa ciała stanęła na przeszkodzie. Lecz płk Kukliński nie poddał się i poprzez działalność w organizacji „Miecz i Pług” starał się walczyć… I ta walka o wolną Ojczyznę, rozpoczęta wiele dekad temu, stała się głównym determinantem jego późniejszych poczynań. Po wojnie przeniósł się do Wrocławia. Tam też wstąpił w 1947 roku do Wojska Polskiego. Wielu jednak może się dziwić, dlaczego taki zawzięty wróg systemu, w którym przyszło mu żyć, wręcz fanatyczny antykomunista jak sam mawiał o sobie wstąpił do Wojska Polskiego. Otóż odpowiedź jest prosta. W roku 1947, kiedy to zaledwie siedemnastoletni Kukliński wstępował do armii, wstępował do „Wojska Polskiego”. Ono w ówczesnym czasie nie było komunistyczne. Niech świadczy o tym chociażby przysięga wojskowa, którą składał Kukliński, a w której nie było jeszcze wzmianki o sojuszu z Armią Czerwoną, ani o Polsce Ludowej! Co więcej dużą część kadry oficerskiej stanowili przedwojenni wojskowi. Nie ma więc mowy, że Kukliński dobrowolnie wszedł do komunistycznego wojska, gdyż po prostu one takie nie było. Przez cały okres spędzony w armii jego poglądy były takie same, one się nie zmieniały. To na jego oczach zmieniało się wojsko… Kukliński był wybitnym wojskowym, o zdolnościach strategicznych znacznie przewyższających wielu polskich generałów. Jego kariera wojskowa może budzić podziw. Mimo, iż na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych za wojenną działalność we wspomnianej już organizacji „Miecz i Pług” (którą to polscy komuniści określili jako „organizację faszystowską”?!) wyrzucono go ze szkoły oficerskiej jako „wroga luda”, to jednak Kukliński się nie poddał; skończył ją ostatecznie. Następne lata spędzał na przemian w jednostkach liniowych i na różnych kursach. W 1963 roku ukończył studia w Akademii Sztabu Generalnego Ludowego Wojska Polskiego, a pięć lat później został oddelegowany do Legnicy, gdzie mieściło się stanowisko dowodzenia naczelnego dowódcy Sił Zbrojnych Układu Warszawskiego. Równocześnie zaczął pracować w Sztabie Generalnym; z czasem z planisty średniego szczebla stał się jednym z najbardziej zaufanych współpracowników generała Jaruzelskiego.

Amerykański medal Wybitnej Służby Wywiadowczej


„Kukliński nie był żadnym szpiegiem, tak jak szpiegami nie byli żołnierze Armii Krajowej, wspomagający wywiadem sojuszników w walce z okupantem”
Jan Nowak-Jeziorański

Stopniowo jednak w płk Kuklińskim zaczęła dojrzewać myśl o konieczności nawiązania współpracy z wywiadem Stanów Zjednoczonych. I naprawdę trudno się dziwić tym planom. Bowiem praca w Sztabie Generalnym unaoczniła płk Kuklińskiemu, że tak naprawdę Ludowe Wojsko Polskie jest wykonawcą rozkazów napływających z Moskwy, że podejmuje ono działania w interesie Związku Radzieckiego, który był wielokrotnie rozbieżny, co do interesu polskiego. Przełomowym momentem w życiu pułkownika, który pchnął go do podjęcia decyzji, która to odcisnęła niebywałe piętno na jego dalszym żywocie był rok 1968. Agresja Ludowego Wojska Polskiego na bezbronną Czechosłowację, w imię imperialnych interesów Kremla w sposób dobitny pokazała indoktrynację komunistyczną i całkowitą zależność sił zbrojnych PRL od sowieckich marszałków. Ponadto rok 1970 i użycie regularnych jednostek bojowych Ludowego Wojska Polskiego do masakrowania bezbronnego społeczeństwa, strzelanie z czołgów i broni maszynowej do niewinnych ludzi na Wybrzeżu na rozkaz władz PRL i generałów Ludowego Wojska Polskiego ostatecznie zdeterminowało płk Ryszarda Kuklińskiego do podjęcia współpracy z wywiadem amerykańskim. W 1971 roku płk Kukliński – co należy podkreślić – z własnej inicjatywy rozpoczął wieloletnią współpracę z Centralna Agencją Wywiadowczą Stanów Zjednoczonych. Przez kolejne 11 lat, aż do 1981 przekazał na Zachód dokładnie 40 tysięcy 265 stron najtajniejszych dokumentów dowództwa Armii Czerwonej i Układu Warszawskiego. Co najmniej 34 tysiące stron było w języku rosyjskim. Warte podkreślenia jest, że pomimo kontrwywiadowczej działalności radzieckich (KGB i GRU) oraz polskich (SB i WSW) służb specjalnych Kukliński pozostał niewykryty.
O znaczeniu materiałów przekazywanych przez Kuklińskiego niechaj świadczą słowa dyrektora Centralnej Agencji Wywiadowczej, Williama Casey, który to stwierdził, iż „nikt w świecie w ciągu ostatnich czterdziestu lat nie zaszkodził komunizmowi tak, jak ten Polak”.

Amerykański medal Wybitnej Służby Wywiadowczej


„Pułkownik Kukliński nie był zwyczajnym agentem wywiadu USA. Był odważnym sojusznikiem, gdy całe dowództwo Wojska Polskiego było zaprzedane sowietom. Był pierwszym polskim oficerem w NATO. Ryzykując życiem i nie tylko swoim, ale swojej rodziny, godnie zasłużył się Polsce”
Zbigniew Brzeziński

Nadchodzi w końcu pamiętny rok 1981… W obliczu dekonspiracji i zagrożenia ze strony sowieckiego KGB oraz polskich służb bezpieczeństwa Amerykanie podjęli decyzję o ewakuacji płk Kuklińskiego i jego rodziny z Polski. W nocy z 7 na 8 listopada nastąpiła brawurowa akcja amerykańskich służb specjalnych w Warszawie. Parę dni później Kukliński, jego żona Joanna i dwóch synów, Waldemar i Bogdan znajdowali już się w bezpiecznym miejscu, w Waszyngtonie. Warto w tym miejscu wspomnieć, że jeszcze 12 godzin przed ewakuacją płk Kukliński był w ambasadzie ZSRR na bankiecie z okazji rocznicy rewolucji październikowej… Przez kolejne lata postać płk Kuklińskiego była opluwana i poniżana, tak jak w czasach stalinizmu opluwano i poniżano bohaterską Armię Krajową nazywając ją „zaplutym karłem reakcji”. Smutne… W 1984 roku Kukliński w tajnym, kapturowym procesie został skazany na karę śmierci. Ponadto pozbawiono go praw publicznych, zdegradowano oraz zarządzono konfiskatę całości mienia zarówno jego jak i jego rodziny. Wyrok ogłoszony formalnie w Warszawie, faktycznie wydano w Moskwie, a polski sąd skazał Polaka za przekazywanie tajemnic nie polskich, lecz sowieckich i dokumentów pisanych nie po polsku, lecz po rosyjsku! Czytając to wszystko nie dziwi już nawet to, że dom i działkę rodziny Kuklińskich na własność (w sposób całkowicie i niepodważalnie bezprawny!) otrzymał…premier PRL i członek Biura Politycznego KC PZPR, Zbigniew Messner!!

Z domowego albumu


„Chociaż codziennie ryzykował życie, nigdy nie prosił o żadne wynagrodzenie, nie był tym w ogóle zainteresowany. Niestety, niektórzy ludzie w Polsce byli bardzo okrutni w swych opiniach o nim, traktując go jako zdrajcę. A przecież jego główna motywacją było uniknięcie wojny, której Polska byłaby największą ofiarą.”
Richard Davies

Pełna rehabilitacja płk Ryszarda Kuklińskiego nastąpiła dopiero…8 lat po upadku komunizmu w Polsce!! We wrześniu 1997, w czasie, gdy postkomunistyczny aparat partyjny miał pełnię władzy wykonawczej w Polsce, gdy prezydentem był Aleksander Kwaśniewski a premierem Włodzimierz Cimoszewicz. Ironia losu…??

Karykatura A. Chodorowskiego


„W Polsce bohaterom dobrze jest po śmierci”
Marszałek Józef Piłsudski

Czyny płk Kuklińskiego niestety wciąż budzą sprzeczne odczucia. Lecz, pomimo, że dla wielu Polaków płk Kukliński jest zdrajcą, to jednak historia zwróci mu należne miejsce. Może nie dziś, może nie jutro, ale na pewno kiedyś nadejdzie taki dzień, że płk Kukliński zaistnieje w podręcznikach historii obok takich postaci jak Tadeusz Kościuszko, Piotr Wysocki, Romuald Traugutt, Józef Piłsudski… Bo to miejsce jest mu należne jak nikomu innemu spośród żyjących. On swoją postawą, swym wyborem życiowym wpisał się złotymi zgłoskami w dziejach Polski. „Na trzeci dzień po wybuchu III wojny światowej, rozpoczętej atakiem Układu Warszawskiego na państwa NATO, na Polskę miał spaść atomowy deszcz niszczący wszystko, co żyje wzdłuż Wisły i Odry. Tych Polaków, którzy przeżyliby atomowy atak, skażenia promieniotwórcze skazałyby na powolną śmierć. Czwartego dnia na terenie całego kraju powstałoby wielkie cmentarzysko kilkunastu milionów Polaków…” Ten scenariusz rozwoju III wojny światowej napisany zarówno w kwaterze NATO, jak i Układu Warszawskiego. Kukliński go znał… Niech teraz więc każdy sam przed sobą, we własnym sumieniu odpowie sobie na pytanie, kim tak naprawdę był płk Ryszard Kukliński… Zdrajcą czy bohaterem??



  Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona   56