Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona   35
              


PRODUCENT: Midway    DYSTRYBUTOR: -   GATUNEK: zręcznościowa   WWW: http://psiops.midway.com/


„Niepokój narastał. Nie myśląc o tym, co robi, zaczęła podnosić i opuszczać różne przedmioty [...] Potrafiła utrzymać w powietrzu pół tuzina przedmiotów jednocześnie, nie odczuwając przy tym żadnego zmęczenia ani bólu głowy. Wczoraj wieczorem, kiedy wracała ze szkoły udało jej się przesunąć samochód zaparkowany na głównej ulicy przy krawężniku o dobre dwadzieścia stóp i to bez żadnego wysiłku. Przechodnie, którzy znaleźli się w pobliżu gapili się na to, że mało im oczy nie wylazły na wierzch. Carrie oczywiście też się gapiła dla niepoznaki, ale w głębi duszy uśmiechała się z satysfakcją” (Stephen King „Carrie” wyd. Prima, Warszawa 1996).



Midway to firma znana głównie z serii MORTAL KOMBAT. Ostatnim jej tytułem był ciekawy THE SUFFERING, który choć nie stał się hitem (na co po cichu liczyłem) to jednak był na tyle dobrą grą, że znacząco odmienił obraz firmy, która ostatnimi latami nie przysłużyła się zbytnio dla rynku gier video. PSI OPS: THE MINDGATE CONSPIRACY jest kolejną grą wydaną przez Midway w tym roku – kolejną świetną grą, bo po zapoznaniu się z tym tytułem, z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że firma wyszła w końcu „z dołka” i wreszcie zaczyna wydawać bardzo interesujące produkty. Takie, w które chce się grać.

(kliknij aby powiększyć)


Akcja PSI OPS ma miejsce w bliskiej przyszłości. Na początku gry widzimy jak oddziały terrorystów atakują i opanowują pewną bazę wojskową. Bandytami - nazywającymi siebie „The Movement” dowodzi niejaki „Generał” – typowy świr, któremu w głowie świta głównie władza nad światem. Oprócz całej hordy wojska, ma on pod swoją kontrolą kilku ludzi, którzy oprócz groźnego wyglądu obdarzeni są niezwykłą mocą. Potrafią na przykład podnieść siłą woli karabin i zastrzelić próbującego wyzwolić się z niewoli żołnierza. Ba – mogą nawet podnieść wypełnioną benzyną cysternę i cisnąć nią w oddział broniących się wojsk. Składające się z kilku części intro daje doskonały przedsmak właściwej rozgrywki, a ta zaczyna się w więziennej celi, gdzie z potwornym bólem głowy budzi się Nick Scryer – jeden z żołnierzy rozbitego przez terrorystów oddziału. Drzwi do pomieszczenia stają otworem i wchodzi przez nie tajemnicza dziewczyna, która wręcza naszemu bohaterowi broń i nakazuje ucieczkę. Tak rozpoczyna się scenariusz gry, który w trakcie rozgrywki nabiera tempa i jest jednym z najciekawszych, jakie spotkałem ostatnio w tego typu grach.
Początkowo PSI OPS może wydawać się zwykłą – niczym nie wyróżniającą się grą akcji w konwencji TPP, gdzie kierując krokami żołnierza gracz przemierza kompleks wojskowy szukając drogi ucieczki i eliminując wrogów przy pomocy broni palnej oraz prostych ataków wręcz. Nick, w którego postać wciela się gracz ma standardowy zestaw ruchów – potrafi przesuwać przedmioty, wspinać się, skradać etc. Łatwo też radzi sobie z bronią palną, której w grze znajdziemy kilka rodzajów - od pistoletu do karabinu snajperskiego. Gra nie polega jednak tylko na eliminacji wrogów – często napotkamy zamknięte pomieszczenia, które staną otworem dopiero po znalezieniu określonego przedmiotu. Czasem trzeba będzie też nacisnąć jakiś przycisk, wysadzić coś w powietrze czy też stoczyć pojedynek z bossem, czyli krótko mówiąc – standard. Prawdziwa esencja gry kryje się jednak gdzie indziej – a doświadczymy jej na szczęście dosyć szybko, bo bez niej tytuł ten byłby po prostu zwyczajną strzelanką.



Tym, co czyni PSI OPS wyjątkowym są moce psi, którymi zdolny jest posługiwać się nasz bohater. Jest ich kilka rodzajów, a dostęp do nich uzyskujemy kolejno w trakcie gry. Najważniejszą i z pewnością najciekawszą jest telekineza, – czyli umiejętność przemieszczania rzeczy martwych przy pomocy siły umysłu. Używając jej Nick podnosi rozmaite przedmioty i przesuwając je opuszcza w określonym miejscu. Odbywa się to w ten sposób, że po wciśnięciu na padzie przycisku odpowiedzialnego za uniesienie przedmiotu prawa gałka analogowa służy do poruszania podniesionym obiektem, który opada na ziemię po puszczeniu wspomnianego guzika. Jeśli puszczając go jednocześnie gwałtowniej wychylimy gałkę w którąkolwiek stronę obiekt zostanie rzucony w tym kierunku z większą siłą i prędkością. Dzięki telekinezie można np. poukładać skrzynie jedna na drugiej i wspiąć się na samą górę, co czasem jest niezbędne aby dostać się w określone miejsce. Ponadto możliwe jest również przyciąganie do siebie przedmiotów, do których Nick normalnie nie miałby dostępu. Jednak najfajniejsze zastosowanie telekinezy to z pewnością walka. Wyobraźcie sobie lecące w przeciwników skrzynki, pudła, butle z gazem, czy wiele innych przedmiotów, którymi miotać możemy w nadciągających wrogów.

Ponadto wrogich żołnierzy można zwyczajnie podnieść (mają na sobie metalowe kamizelki, więc jest to możliwość jak najbardziej usprawiedliwiona) po czym trzymając w powietrzu zastrzelić z karabinu, lub zmasakrować rzucając nimi o ścianę, miotając w przepaść, czy też na różne inne sposoby. Ogółem telekineza to najbardziej przydatna moc, której będziemy używać znacznie częściej niż innych. Pozostałe są jednak również bardzo ciekawe – pyrokineza pozwala na podpalanie przeciwników, a „remote vieving” na opuszczenie ciała i poruszanie się po lokacjach jako duch – można wówczas przechodzić przez zamknięte drzwi i eksplorując dany obszar wypatrywać wrogów.
Przydatną mocą jest też kontrola umysłu – używając tej umiejętności Nick jest w stanie opanować ciało wrogiego żołnierza. Gracz przejmuje wówczas kontrolę nad delikwentem i kierując jego krokami może otworzyć niedostępne wcześniej pomieszczenia. A później zastrzelić kilku kolegów i...siebie na końcu. Ostatnim rodzajem mocy jest tzw. „mind drain”, czyli wysysanie z przeciwników mocy psi. Jest to bardzo ważna umiejętność z jednego powodu – pozwala naładować miernik energii psi. Każde użycie mocy obniża bowiem nasz zasób sił psi, którego „pasek” znajduje się pod miernikiem energii postaci.



Technicznie PSI OPS wykonana jest na najwyższym poziomie. Za fizykę gry odpowiada silnik „Havoc” (który będzie również „napędzał” oczekiwany przez wielu HALF LIFE 2) co zaowocowało niezwykle realistycznym zachowaniem wszystkich obiektów. Na początku rozgrywki złapałem się na tym, że zamiast brnąć dalej kręcę się po kilku pomieszczeniach i kombinując podziwiam znakomicie odwzorowaną fizykę w grze. Efekt jest doprawdy fenomenalny, praktycznie każdy napotkany w grze przedmiot można poruszyć, podnieść lub po prostu kopnąć. Rzucone skrzynie pięknie odbijają się od ścian, szyby w drzwiach pękają po uderzeniu, a leżące ciała wrogów po potraktowaniu butem reagują jak należy. Zapomnijcie o występujących często w podobnych grach bugach w rodzaju przenikających przez ścianę obiektów; fizyka PSI OPS jest dopracowana w najdrobniejszych szczegółach i doprawdy chciałoby się, żeby każda dzisiejsza gra poszczycić się mogła podobnym efektem. Inną dużą zaletą jest oprawa graficzna, która choć nie może się równać z tym, co pokazał ostatnio CHRONICLES OF RIDDICK to jednak z pewnością nie ma się czego wstydzić. Ładne tekstury i idealnie dopasowana kolorystyka pomieszczeń robią bardzo dobre wrażenie, podobnie jak efekty świetlne towarzyszące używaniu mocy. Grę testowałem na Xboxie, ale wcześniej widziałem wersję na PS2 i śmiało mogę przyznać, że na „czarnulce” grafika prezentuje się niewiele gorzej. Za to na PS2 animacja momentami nieco zwalniała (na szczęście bardzo sporadycznie), czego na Xboxie prawie nie zauważyłem. Na obydwu konsolach sterowanie nie sprawia najmniejszych problemów – kilka wariantów konfiguracji klawiszy pozwala idealnie dopasować ruchy bohatera do przycisków na padzie. Oprawa dźwiękowa gry również stoi na dość wysokim poziomie – wszystkie dźwięki brzmią bardzo fachowo i doprawdy nie ma tutaj do czego się przyczepić.



Autorzy gry nie ustrzegli się niestety kilku błędów. Przede wszystkim najbardziej rzuca się w oczy to, że gra jest strasznie „poskryptowana”, a przeciwnicy pojawiają się w miejscach, z których absolutnie nie mieli prawa wyjść – na przykład wychodzą z pomieszczenia, w którym przed chwilą zrobiliśmy „czystkę”. Jest to dosyć denerwujące, gdyż przez większość czasu gry czujemy, że ktoś tu nas robi „w balona”. Można na to przymknąć oko lecz dla niektórych graczy będzie to z pewnością wyjątkowo frustrujący minus gry. Innym elementem, który spartaczyli programiści jest mapa – jej wykonanie i przejrzystość wołają o pomstę do nieba. Co prawda rzadko się do niej zagląda jednak problem zaczyna się wówczas kiedy utkniemy w jakimś miejscu. Nie liczcie wówczas na to, że zajrzycie do mapy i dzięki temu zorientujecie się gdzie jesteście – chyba, że przerysujecie mapę na kartkę papieru i posklejacie te podzielone na fragmenty kawałeczki, które wyświetlają się po zaglądnięciu do menu.

PSI OPS: THE MINDGATE CONSPIRACY to świetna gra – z doskonałą fizyką, niezłą oprawą audiowizualną i ciekawym scenariuszem. Wszystko to powoduje, że rozgrywka wciąga, a postać głównego bohatera i jego umiejętności sprawiają, że grając czujemy niesamowitego „powera”. Czujemy, że jesteśmy kimś, że mamy prawdziwą moc i używając jej siejemy prawdziwe zniszczenie. Już choćby dlatego warto sięgnąć po ten znakomity tytuł.


Pierwsza gra, w której gaz-rurki same uderzają we wrogów.


  Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona   35